Zapowiedzianej ponad rok temu gry Tahi nigdy nie brałem na poważnie. Raz że autorzy nic jak dotąd konkretnego nie pokazali, a dwa - zapowiedzi mówiące o trybie online dla kilku Graczy i wyciskającej z DC siódme poty grafice 3D brzmiały dla mnie niewiarygodnie. Jednak teraz powoli jej twórcy mnie do siebie przekonują. Przede wszystkim widać, że studio Reticon 'coś robi' w temacie, czego najlepszym przykładem jest ładnie napisana strona internetowa. Znajdziecie ją pod tym adresem. Na niej jak na razie można zobaczyć (i oczywiście ściągnąć) dwie tapety oraz wysłuchać iście monumentalnego, epickiego utworu.
Twórcy zaznaczają, że Tahi The Arocean War zmierza tylko i wyłącznie na Dreamcasta. Prawdopodobnie gra pojawi się gdzieś w 2011 roku. A sądząc po tym, że obecnie nie znamy żadnych konkretnych informacji (same ogólniki) - będzie to trzeci albo czwarty kwartał.
/EDIT/ W nocy z 30. na 31. października polskiego czasu developer ogłosił powstanie bloga (a propos - dzięki Dreamcaster!), na którym na bieżąco można śledzić postępy w produkcji gry. To dzięki niemu świat zobaczył pierwszy, podobno wczesny obrazek z rozgrywki. Tak, jest pełne trzy-de! Spójrzcie sami.
sobota, 30 października 2010
piątek, 29 października 2010
Nietypowa aukcja na eBay'u
Wczoraj na eBay'u pojawiła się bardzo ciekawa z punktu widzenia fana Makarona aukcja. Pewien użytkownik postanowił wystawić na sprzedaż nietypowy zestaw składający się z limitowanej wersji gry DUX (o niskim numerze - 022/500) oraz... nieoficjalnego (czy aby na pewno?) arcade sticka do niej.
Prawdziwa gratka dla kolekcjonerów - zbudowany z drewna, przyozdobiony piękną grafiką z okładki w/w shmupa i robiony częściowo z komponentów firmy Sanwa arcade stick robi olbrzymie wrażenie. Tym bardziej, że wykonany jest w pełni profesjonalnie i nie ma mowy o jakiejś tandecie robionej w Chinach. Jest to jeden, jedyny w swoim rodzaju egzemplarz na świecie. I w dodatku podpisany własnoręcznie przez Rene Hellwiga, producenta DUXa, co czyni ów kontroler jeszcze bardziej wyjątkowym. Autor gry zaznaczył również, że jest to jedyny oficjalny arcade stick, jaki kiedykolwiek ujrzał światło dzienne. Innych nie ma - i nie będzie. Sprzęt waży blisko siedem kilogramów, przez co nie będzie się ślizgał ani uciekał ze stołu podczas zabawy. Oprócz tego ma wbudowaną kartę pamięci VMU.
Szczęka opada? Ba! Każdy prawdziwy fan DeCe dopisał już sobie powyższy kontroler do listy niespełnionych marzeń. Chociaż... Czy aby na pewno niespełnionych? Zawsze można go kupić za jedyne 629 funtów.
PS: Pod tym linkiem możecie zobaczyć więcej zdjęć tego cudeńka.
Prawdziwa gratka dla kolekcjonerów - zbudowany z drewna, przyozdobiony piękną grafiką z okładki w/w shmupa i robiony częściowo z komponentów firmy Sanwa arcade stick robi olbrzymie wrażenie. Tym bardziej, że wykonany jest w pełni profesjonalnie i nie ma mowy o jakiejś tandecie robionej w Chinach. Jest to jeden, jedyny w swoim rodzaju egzemplarz na świecie. I w dodatku podpisany własnoręcznie przez Rene Hellwiga, producenta DUXa, co czyni ów kontroler jeszcze bardziej wyjątkowym. Autor gry zaznaczył również, że jest to jedyny oficjalny arcade stick, jaki kiedykolwiek ujrzał światło dzienne. Innych nie ma - i nie będzie. Sprzęt waży blisko siedem kilogramów, przez co nie będzie się ślizgał ani uciekał ze stołu podczas zabawy. Oprócz tego ma wbudowaną kartę pamięci VMU.
Szczęka opada? Ba! Każdy prawdziwy fan DeCe dopisał już sobie powyższy kontroler do listy niespełnionych marzeń. Chociaż... Czy aby na pewno niespełnionych? Zawsze można go kupić za jedyne 629 funtów.
PS: Pod tym linkiem możecie zobaczyć więcej zdjęć tego cudeńka.
wtorek, 26 października 2010
Castlevania Ressurection
Mało kto pamięta, że jednym z tytułów startowych Dreamcasta w Stanach Zjednoczonych miała być Castlevania Ressurection od Konami. Przez różne, bliżej nikomu nie znane powody gra nie pojawiła się w dniu startu konsoli Niebieskich. Jej premiera została przełożona następnie na styczeń roku 2000, by później na zawsze zniknąć z list wydawniczych. Nieoficjalnie stało się tak przez premierę PlayStation 2, które było hucznie zapowiadane przez Sony od dłuższego czasu. Czy jest więc czego żałować, jak w przypadku choćby niewydanego Max Payne'a, HoMM III czy Geist Force? Po odpowiedź na to pytanie zapraszam do rozwinięcia, gdzie przeczytacie krótkie info na temat jedynej części sagi Castlevania, która miała wylądować na naszej kochanej konsolce.
poniedziałek, 25 października 2010
Nowa wersja BETA na horyzoncie!
Wygląda na to, że za jakiś czas na naszej konsolce zagramy w kolejną w tym roku nową grę. Na myśli mam Worms Pinball, o której kilkanaście miesięcy temu pisał Rolly na swojej stronie internetowej jako pierwszy. Kilkanaście dni temu posiadacz wersji beta w/w tytułu odezwał się na forum Assemblera. Swoim postem zaciekawił naprawdę wiele osób, co przełożyło się na kilkanaście postów w tym temacie. Od Dr. Swanka dowiedzieliśmy się, że posiada on nie jedną, a kilka (!) płyt z wersjami beta różnych gier. Szkoda tylko, że trzy z nich (Charge N 'Blast, Iron Aces, Dream / Coaster Coaster Works to wczesne wersje tytułów, które trafiły do obiegu oficjalnie.
Powracając do rozpoczętego tematu gry Worms Pinball. Na YT można zobaczyć dziesięciominutowy film przedstawiający dokładnie, z czym będziemy prawdopodobnie mieli do czynienia w przyszłości. Jeżeli chodzi o mnie - bardzo liczę na to, że dumny posiadacz jedynej (?) kopii z grą udostępni ją szerszej publiczności. A Wy co o tym myślicie?
Powracając do rozpoczętego tematu gry Worms Pinball. Na YT można zobaczyć dziesięciominutowy film przedstawiający dokładnie, z czym będziemy prawdopodobnie mieli do czynienia w przyszłości. Jeżeli chodzi o mnie - bardzo liczę na to, że dumny posiadacz jedynej (?) kopii z grą udostępni ją szerszej publiczności. A Wy co o tym myślicie?
Jak to jest możliwe?!
Mój pierwszy numer miesięcznika PE - numer sześćdziesiąty czwarty dokładnie - jest dla mojej osoby nadzwyczajny. I nie chodzi tylko o to, że właśnie był to pierwszy numer, jaki kupiłem, wszak to jest oczywiste. Dokładnie w nim przeczytałem pierwszy raz o grze zwanej Ikaruga, której redaktor Majk (doskonale znany z serwisu DCFans) wystawił wysoką notę - ósemkę z minusem. Chwalił przede wszystkim świetny, wręcz innowacyjny system gry oraz bardzo dobrą oprawę audiowizualną. Czytając teraz ten tekst jestem pewien, że ocena nie była dobra i w stu procentach nie oddawała jakości gry spod igły Treasure. Ale można to chyba wybaczyć autorowi recenzji - wszak była to jego pierwsza publikacja na łamach najlepszej moim zdaniem gazety o grach wideo w Polsce.
Cechą charakterystyczną Ikarugi jest z pewnością wysoki poziom trudności. Znam kilka mało ambitnych osób, dla których owa gra wydawała się zbyt trudna. Fakt - shmup ten zdecydowanie nie należy do najłatwiejszych gier na DeCe, jednak przy odrobinie samozaparcia i odpowiednich umiejętnościach manualnych z powodzeniem można go zaliczyć. Mi akurat udało się to zrobić po kilku godzinach. Z tego faktu byłem niesamowicie dumny, a same napisy końcowe obejrzałem z olbrzymią satysfakcją. Skoro ja czułem się dumny jak paw, to co musiał poczuć autor niniejszego filmiku, który przeszedł samemu pierwszą planszę w trybie dwuosobowym?
Szacunek - nic innego nie ciśnie mi się na usta. Jeżeli ktoś przejdzie w ten sposób choćby wstęp do pierwszego levelu, ma u mnie duże piwo. Oglądając powyższy filmik, zastanawiałem się - jak to jest możliwe? Jak człowiek może mieć tak podzielną uwagę w grze, która stanowi wyzwanie już w trybie Single Player?
Cechą charakterystyczną Ikarugi jest z pewnością wysoki poziom trudności. Znam kilka mało ambitnych osób, dla których owa gra wydawała się zbyt trudna. Fakt - shmup ten zdecydowanie nie należy do najłatwiejszych gier na DeCe, jednak przy odrobinie samozaparcia i odpowiednich umiejętnościach manualnych z powodzeniem można go zaliczyć. Mi akurat udało się to zrobić po kilku godzinach. Z tego faktu byłem niesamowicie dumny, a same napisy końcowe obejrzałem z olbrzymią satysfakcją. Skoro ja czułem się dumny jak paw, to co musiał poczuć autor niniejszego filmiku, który przeszedł samemu pierwszą planszę w trybie dwuosobowym?
Szacunek - nic innego nie ciśnie mi się na usta. Jeżeli ktoś przejdzie w ten sposób choćby wstęp do pierwszego levelu, ma u mnie duże piwo. Oglądając powyższy filmik, zastanawiałem się - jak to jest możliwe? Jak człowiek może mieć tak podzielną uwagę w grze, która stanowi wyzwanie już w trybie Single Player?
Będzie Shenmue 3...
...ale na przeglądarki. Niniejsza wieść obiegła świat niczym błyskawica - stosowne informacje o powrocie Ryo Hazukiego do świata gier wideo pojawiły się na czołowych polskich serwisach (Polygamia), jak i zagranicznych (Kotaku). Tytuł będzie nosił nazwę Shenmue City i prawdopodobnie będą mogli w nią zagrać osoby mające konta na Yahoo! Japan. Co za tym idzie, gra będzie dostępna wyłącznie w języku KKW.
Dobrze, że Sega nie zapomina o jednej ze swoich najlepszych w całej jej historii grze wideo. Żałuję tylko (i z całą pewnością nie tylko ja...), że powrót serii będzie wyglądał w taki, moim zdaniem żałosny, sposób. Swoją drogą, Niebiescy powoli rozdrabniają się na drobne - dokładnie tak, jak Square Enix. Pamiętacie, jak ów wydawca doił krowę zwaną Final Fantasy VII? Filmy, figurki, gry na telefony komórkowe... Ale remake'u słynnej siódemki nie odważyli się zrobić.
Dobrze, że Sega nie zapomina o jednej ze swoich najlepszych w całej jej historii grze wideo. Żałuję tylko (i z całą pewnością nie tylko ja...), że powrót serii będzie wyglądał w taki, moim zdaniem żałosny, sposób. Swoją drogą, Niebiescy powoli rozdrabniają się na drobne - dokładnie tak, jak Square Enix. Pamiętacie, jak ów wydawca doił krowę zwaną Final Fantasy VII? Filmy, figurki, gry na telefony komórkowe... Ale remake'u słynnej siódemki nie odważyli się zrobić.
niedziela, 24 października 2010
Fanowska gra o Sonicu zadziwia!
Pamiętacie filmik przedstawiający remake pierwszej części gry o Sonicu, który został przygotowany przez zajebiście utalentowanego fana? Wówczas wiedzieliśmy, że jest to tylko render, a nie fragment z gry właściwej. Ostatnie dni jednak przyniosły jednak dobrą wieść. Jak się okazuje, fanowska przeróbka pierwszej części przygód niebieskiego jeża istnieje i co najważniejsze, jest w stu procentach grywalna! Graficznie tytuł powala i śmiało mógłby rywalizować z najlepszymi komercyjnymi pozycjami 2D, które są w tej chwili na rynku obecne. Nie ma mowy o jakiejkolwiek fuszerce i robieniu czegokolwiek na 'odwal się'. Tu WSZYSTKO jest dopracowane w najmniejszych szczegółach. Osobiście jestem pod ogromnym wrażeniem i nie mogę się nadziwić temu, że to dzieło sztuki jest tworzone zaledwie przez jedną osobę - niejakiego Pelikana13x. I to właśnie jemu tysiące miłośników Segi powinny w chwili obecnej składać Allachy o każdej porze dnia i nocy, bowiem nowy Sonic doskonale odzwierciedla nasze wyobrażenia o idealnym remake'u pierwszej gry z serii. Możecie przekonać się o tym samemu, grając w demo, które znajdziecie pod tym linkiem. Na deser - zdjęcia w najwyższej rozdzielczości z tej pięknej gry. Sega, właśnie tak to powinno wyglądać! Werbuj autora do siebie!
Następne gry z Dreamcasta trafią na XLA i PSN
Mowa o dwóch tytułach - Space Channel Part 2 oraz Sega Bass Fishing. Prawdopodobnie pojawią się one jeszcze przed końcem roku. Troszkę szkoda, że Sega nie decyduje się na porty takich gier, jakie Jet Set Radio, Shenmue bądź MSR, które o wiele częściej są wymieniane wśród najlepszych gier na ostatnią konsolę Segi. Daję głowę, że wtedy Niebiescy zarobiliby dużo więcej dolarów, aniżeli wypuszczając tak średnie moim zdaniem pozycje.
Chiński adapter SD!
Dobra informacja dla wszystkich Graczy, którym spodobał się czytnik kart SD, ale z różnych przyczyn nie mogli go zrobić. Otóż Chińczycy postanowili wyjść im na przeciw, wypuszczając własny adapter kart pamięci, który podpinany jest bezpośrednio pod złącze Serial Port z tyłu konsolki. Wszystko wygląda całkiem profesjonalnie, oczywiście jak na produkt 'Made in China'. Zestaw składa się z adaptera oraz płyty, na której prawdopodobnie znajduje się jakiś system operacyjny. Być może jest to DreamShell - lecz jeżeli tak, to został on wykorzystany bez pozwolenia autorów. Być może jest to też całkowicie nowe oprogramowanie, jednak tego nikt nie jest w stanie potwierdzić, bowiem żaden ze znanych mi fanów Makarona nie dotarł do tego jakże ciekawego urządzenia. Jak na razie warto zapoznać się ze zdjęciami, które pochodzą ze skośnookiego sklepu Taobao.
niedziela, 17 października 2010
Imponująca przeróbka Makarona i VMU!
Skies of Arcadia to chyba jedyny RPG na DC, który zawładnął moim sercem przez dobre trzydzieści godzin. I choć nie ukończyłem go w stu procentach (utknąłem gdzieś na końcu pierwszej płyty), bardzo przypadł mi do gustu. Rozbudowany świat, barwne postaci i ładna oprawa A/V - te aspekty zdecydowanie przyciągały do gry niczym magnes. Co prawda autorzy troszkę przesadzili z liczbą przeciwników, którzy atakowali nas dosłownie na każdym kroku, to jednak tytuł zapisał się w mojej pamięci bardzo pozytywnie i nigdy go nie zapomnę. (...) Pozycja od panów z Overworks spodobała się nie tylko mojej osobie, co potwierdzają różnego rodzaju rankingi najlepszych gier fabularnych wszechczasów. W nich Skies of Arcadia ociera się spokojnie o pierwszą dziesiątkę i bije na głowę wiele bardziej znanych pozycji z gatunku. Do dzisiaj też gra cieszy się dużą popularnością wśród fanów. Jeden z nich, niejaki Platinumfungi, postanowił udowodnić przywiązanie do niej w niespotykany dotąd sposób, tworząc naprawdę imponującą przeróbkę Dreamcasta. W klapce konsoli wyciął logo SoA, które mogliśmy ujrzeć na wyświetlaczy VMU podczas rozgrywki. Efekty jego pracy możecie obejrzeć w poniższym filmiku.
Druga część wpisu również dotyczy przeróbki, lecz tym razem w łapy utalentowanego Gracza wpadła karta pamięci od DC, czyli VMU. Wsadził w nią iPoda Nano, którego ekranik dziwnym zbiegiem okoliczności wielkością przypomina ten z memorki firmy Sega.
Druga część wpisu również dotyczy przeróbki, lecz tym razem w łapy utalentowanego Gracza wpadła karta pamięci od DC, czyli VMU. Wsadził w nią iPoda Nano, którego ekranik dziwnym zbiegiem okoliczności wielkością przypomina ten z memorki firmy Sega.
poniedziałek, 11 października 2010
Sega Games World - relacja
Minął ponad tydzień od ostatniej aktualizacji. Jakie są przyczyny tak dużej przerwy w pisaniu? Przede wszystkim typowe kłopoty, które pojawiły się w moim życiu w ciągu minionego tygodnia. Zmiana pracy oraz szkoły - to tylko niektóre z nich, a od razu mówię, że nie one są tymi 'najgorszymi'. Przez ten czas w światku DC i firmy Sega pojawiło się kilka arcyciekawych faktów czy materiałów, które warto poznać. Na początku chciałbym napisać troszkę o relacji telewizji Hyper z pobytu w Sega Games World. Ichniejszy wysłannik opowiada przed kamerą o tej największej sieci salonów gier wideo w Japonii. Naprawdę polecam obejrzenie tego ponad jedenastominutowego filmiku, z którego można dowiedzieć wielu ciekawych informacji. Filmik możecie znaleźć pod tym adresem.
A tak zupełnie swoją drogą, to po obejrzeniu owego materiału jestem pewien, że Sega mimo upływu lat jest w bardzo dobrej kondycji. I nie ważne, że na rynku gier i konsol radzi sobie średnio - posiadając niemalże monopol wśród salonów arcade może sobie pozwolić na pewne zaniedbania ;]
A tak zupełnie swoją drogą, to po obejrzeniu owego materiału jestem pewien, że Sega mimo upływu lat jest w bardzo dobrej kondycji. I nie ważne, że na rynku gier i konsol radzi sobie średnio - posiadając niemalże monopol wśród salonów arcade może sobie pozwolić na pewne zaniedbania ;]
sobota, 2 października 2010
Yuji Naka powróci do tworzenia konsoli?
Jeszcze nie wiadomo, ale na pewno ojciec Sonica bardzo chciałby jeszcze raz pracować nad nowym systemem do gier wideo. Więcej - marzy mu się pracować nad... Dreamcastem 2! Wspomniał o tym wczoraj w wywiadzie dla serwisu Computer and Video Games (w skrócie CVG). Trzeba być jednak realistą. Niebiescy już dawno przestali tworzyć konsole i nawet nieliczne głosy o rzekomym powrocie firmy do produkcji hardware'u nie pozwalają robić sobie na to dużych nadziei. Warto wspomnieć, iż Yuji bardzo żartobliwie porusza temat nowej konsoli Segi, mówiąc, że "jeżeli Ivy the Kiwi? [tytuł nowej gry studia Prope, którego szefem jest właśnie Naka] odniesie sukces, wtedy być może będę miał okazję pracować nad Dreamcastem 2".
A propos następcy wielkiej konsoli z zakręconym logosem. Jego temat jest poruszany bardzo często - zarówno przez fanów japońskiej firmy, jak i samych developerów. Być może jednak jest coś na rzeczy? Być może projekt RingEdge przemieni się jakimś cudem w konsolę stacjonarną, na którą pojawią się sequele naszych ulubionych tytułów? Nowe Shenmue, JSR, a nawet Crazy Taxi. Nie wydaje mi się, żeby Sega nie widziała, jak dużą popularnością cieszy się ich ostatni system. Nawet pomimo jedenastu lat na karku.
A propos następcy wielkiej konsoli z zakręconym logosem. Jego temat jest poruszany bardzo często - zarówno przez fanów japońskiej firmy, jak i samych developerów. Być może jednak jest coś na rzeczy? Być może projekt RingEdge przemieni się jakimś cudem w konsolę stacjonarną, na którą pojawią się sequele naszych ulubionych tytułów? Nowe Shenmue, JSR, a nawet Crazy Taxi. Nie wydaje mi się, żeby Sega nie widziała, jak dużą popularnością cieszy się ich ostatni system. Nawet pomimo jedenastu lat na karku.
piątek, 1 października 2010
System Shock 2 - jednak zagramy ?
Październik rozpoczyna się dla fanów Makarona naprawdę szczęśliwie. Niedokończona przez jej autorów wersja gry System Shock 2, która wypłynęła do Sieci w jedenaste urodziny Dreamcasta, przez długi czas była kompletnie niegrywalna. Jak wspominałem kilka tygodni temu, ludzie ze sceny nie mogli poradzić sobie ze sterowaniem, którego praktycznie mówiąc nie było. Wydawało się przez pewien czas, że już nigdy nie pogramy w ten magiczny tytuł, aż do teraz... Dosłownie przedwczoraj pewien koleś wrzucił na YT filmik, gdzie wyraźnie widać, że jednak da się kierować głównym bohaterem gry i przemieszczać się z miejsca na miejsce.
Cieszymy się? Na chwilę obecną jestem bardzo sceptycznie nastawiony. Chociaż światełko nadziei widać i to bardzo wyraźne. Trzymam kciuki.
Cieszymy się? Na chwilę obecną jestem bardzo sceptycznie nastawiony. Chociaż światełko nadziei widać i to bardzo wyraźne. Trzymam kciuki.











